Laos
Sunday, 24 January 2010 14:10

Mieliśmy wylądować w sterylnym Singapurze i cieszyć się wszechogarniającą czystością. Mieliśmy... Zamiast tego pojechaliśmy rozklekotanym autobusem w stronę bezdroży Laosu. Kto wie, może to i lepiej...


W czasie podróży przez Indochiny na każdym kroku spotykaliśmy ludzi zachwyconych Laosem. Opowiadali nam historie o swoich podróżach i czasie spędzonym w tym tajemniczym kraju. Kraju innym niż wszystkie. Miejscu, w którym zasmakowali podroży z dala od turystycznej nawałnicy. Po ostatnich tygodniach perspektywa dzikiej natury i odrobiny samotności wydawała nam się wyjątkowo kusząca. Taki mały zastrzyk spokoju. Kilka chwil bez pstrykających z wszystkich stron aparatów i naganiaczy z wyjątkowo atrakcyjnymi ofertami. Pewnie właśnie dlatego wracając z lotniska bez chwili namysłu kupiliśmy autobusowe bilety.

Już na samym początku poczułem, że coś mi tu nie pasuje. Miało być cicho i spokojnie a zamiast tego zobaczyłem przejście graniczne pełne turystycznych informacji. Gdzie jechać i co zobaczyć. Hotel taki i taki zaprasza w swoje skromne progi. Biuro ?xyz? organizuje najlepsze podróże do najciekawszych zakątków. Restauracja ?zyx? oferuje... Nieźle jak na mało rozwinięty turystycznie kraj. Z pewnością nie tak powinien wyglądać wjazd do ustronnego zakątka świata. No chyba, że ten zakątek nie był wcale taki ustronny a wszystkie opowieści zostały wyssane z palca. I to jakiego!

Przez kolejne pięć dni odwiedziliśmy trzy miejsca, jeno bardziej turystyczne od drugiego. Każde z innym klimatem ale każde nastawione wyłącznie na ?przerób? odwiedzających je gości. Na myśl przychodzą mi trzy

polskie miejscówki.

Kraków.

Stolica Laosu Vientiane, to miejsce startowe każdej podróży. Tutaj agencje turystyczne przedstawią Ci swoje oferty i zorganizują, każdą możliwą wycieczkę. Hotele przygarną zmęczonych turystów a restauracje nakarmią ich lokalną kuchnią. Może miasto nie jest tak ładne, nie ma tylu zabytków i wyjątkowego klimatu ale tak jak Kraków jest ono początkiem zwiedzania kraju. Na każdym kroku widać, że turystyka to jego główne źródło dochodu

Mielno

Impreza 24 godziny na dobę. Muzyka i tłumy podpitych nastolatków, którzy przyjeżdżają tu w jednym celu. Tak właśnie wygląda Vang Vieng, leżąca nad rzeką wioska, której jeszcze kilka lat temu nie widziała ani jednego turysty. Tak by loby pewnie dalej gdyby nie jakiś sprytny biznesmen z bardzo sprytną ideą. Tubingiem. Za kilka dolarów wypożyczasz nadmuchana dętkę i ruszasz tuktukiem w górę rzeki. Tam siadasz na swojej dętce i płynąc w dół rzeki odwiedzasz nadbrzeżne puby. Uwierzcie mi, jest co odwiedzać. Nigdy w życiu nie widziałem czegoś podobnego. Bambusowe tarasy, głośna muzyka i hektolitry piwa. Czy nastolatek może chcieć czegoś więcej? Zwłaszcza jeśli z nim jest tam jeszcze setka innych nastolatków? Chyba nie. Pewnie dlatego tubing w Vang Vieng to obowiązkowy punkt podróży każdego z nich.

Zakopane

Tak... Luang Prabang. Nic dodać nic ująć. Po prostu trzeba przyjechać, zobaczyć i poczuć się jak na Krupówkach w szczycie sezonu. Położone w dolinie miasto cel każdej z wycieczek. Lotnisko, autobusy, minivany. Prawdziwa rzeka turytów ciągnących do znajdujących się tu 32 buddyjskich klasztorów. Do eleganckich hotelików i jeszcze bardziej eleganckich restauracyjek. Ceny też są eleganckie. A ktoś nam mówił, że Laos to tani kraj... przez całą naszą podróż w Azji nie widziałem miasta, które byłoby tak przygotowane na gościnę bogatych turystów. Siedzą sobie oni na tarasikach. Popijają dobre drinki i patrzą na brunatne wody Mekongu. Podobno gdzieś tam w górnym biegu rzeki, któryś z nich widział nietknięty turystami Laos. Podobno to tam daleko, gdzieś za górą, gdzieś za rzeką. Na pewno nie w Luang Prabang bo tutaj turystów jest więcej niż mnichów i lokalesów razem wziętych.

Czy w takim razie pozostało coś z dawnego, tajemniczego Laosu? Tak! Kiedy ruszyliśmy na północ odkryliśmy prawdziwy cel naszej wyprawy. Znaleźliśmy małe zakątki, w których wciąż można odnaleźć tą zaginioną krainę. Kiedyś na pewno Wam o niej opowiemy...

Laos, 16 - 24.01.2010



 
« Next   Back   Prev »
Licznik odwiedzin: 509181
wykonanie strony: Media Port
ostatnie wpisy
Dzienniki
napisz do nas

Kasia

Olaf
subskrybuj

Podaj swój adres e-mail, aby otrzymywać powiadomienie o najnowszych zmianach:


zobacz co słychać w sklepie